Boże błogosław Młodej Parze.

A gdyby nie ten wianek i welon ten, i mirt,
i księżyc twojej twarzy mały, zawstydzony,
mógłbym przecie pomyśleć, żem jest narzeczony,
a tyś jest narzeczona i że to jeszcze flirt.

A może rzeczywiście wszystko się nam przyśniło:
stangret, kareta, wieczór, mój frak i twój tren,
i nasze życie twarde i słodkie jak sen.
Nie byłoby małżeństwa, gdyby nie nasza miłość…

/K.I. Gałczyński/

Stajecie dziś razem na ślubnym kobiercu – serce przy sercu, wszystko się zmienia i spełniają się Wasze marzenia.
Nasze życzenia są proste, niech codzienne życie, nie przysłoni Wam waszej miłości i niech ona sprawi, że nad każdą przeciwnością zaświeci słońce.
Kochajcie się i wybaczajcie sobie, a będziecie szczęśliwi!

W dniu ślubu – młodej parze; Adamowi Olko i Jego młodej małżonce Agnieszce – najszczersze życzenia składa Zarząd Stowarzyszenia Przyjaciół Tarnogóry oraz redaktor strony internetowej, tegoż stowarzyszenia.

Wszystkiego dobrego.

Z najlepszymi życzeniami

Zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy.
Niech ten czas zwycięstwa życia nad śmiercią przysporzy Wam Wiary, Nadziei i Miłości.
Niech Wam Bóg błogosławi. Bądźcie zdrowi.

Wielkanoc’2020.

Zaproszenie na Kobyle Góry

Serdecznie zapraszamy na okolicznościowe spotkanie z okazji 157 rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego na „Kobylich Górach” – las w rejonie Tarnogóry,
w dniu 25 stycznia 2020 roku o godz.14 /sobota/.

 

Program:

  • odśpiewanie hymnu państwowego
  • przywitanie uczestników 
  • przedstawienie rysu historycznego
  • okolicznościowe wystąpienia
  • poświecenie Krzyża Powstańczego i Pomnika
  • złożenie wieńców przez przedstawicieli organizacji społecznych
  • zakończenie

Stowarzyszenie Przyjaciół Tarnogóry
Ochotnicza Straż Pożarna w Tarnogórze

 

 

Informacje tel.606162296

Plac Pamięci – nie zapomnimy

fot. Janusz Motyka

Trzy lata temu 10 listopada 2016 roku spotkaliśmy się na Placu Pamięci, aby zasadzić pamiątkowego dęba i odsłonić tablicę poświęconą pamięci Michała Krawca, który urodził się w Tarnogórze, służył w Policji  i został zamordowany w 1940 roku przez Sowietów w Bykowni na Ukrainie. Nigdy nie sądziłem, że spotkamy się ponownie aby wydobyć z mroków zapomnienia innego rodaka, którego losy były prawie identyczne: tylko inne miejsce śmierci! Jan Wojdyła urodził się w Tarnogórze  09.10.1898 roku, wówczas nr d.101 w pow. niżańskim, był synem Wojciecha oraz Salomei z d. Hamot, miał siedmioro rodzeństwa: Franciszka, Józefa, Karola, Agnieszkę, Zofię, Katarzynę, Paulinę.

Brał udział w I Wojnie Światowej, w policji slużył od 1922 roku, założył rodzinę, zamieszkał z żoną Antoniną z d.Jurczyk w Białobrzegach – obecnie dzielnica Krosna , miał dwoje dzieci: Stanisława i Zygmunta.

fot. Janusz Motyka

W 1939 roku starszy posterunkowy pełnił służbę w Dukli , zmobilizowany 30.08.1939 roku dostał się do niewoli sowieckiej i został wraz z innymi policjantami osadzony w Ostaszkowie. Był to specjalny obóz  o zaostrzonym rygorze –zlokalizowany 300 km na północny zachód od Moskwy.

Czytaj więcej

Pożegnanie

W imieniu Stowarzyszenia Przyjaciół Tarnogóry jak i mieszkańców wsi Tarnogóra chciałbym pożegnać  śp. Elę Kozub, która odeszła 2 listopada 2019 roku- w wieku 58 lat – do Domu Ojca. Była jedną z nas: tu się urodziła, chodziła do szkoły podstawowej, a po zdobyciu wykształcenia, założyła rodzinę i  razem z mężem stworzyła  dla swojej rodziny – Dom.

Rodzina, dom  były najważniejsze dla Eli, ale znajdowała czas także dla wsi: przez długi czas aktywnie pracowała w Radzie Sołeckiej, gdzie jej rozsadek i pragmatyzm bardzo się przydawały przy budowaniu kompromisów i dobrych rozwiązań dla wsi.

Następnie działalność w Komisji Scaleniowej, której była nieformalną przewodniczącą, w trudnych latach, gdzie trzeba było bez końca godzić ludzi, gdzie każdy oczekiwał czegoś innego – ile ją to kosztowało zdrowia to tylko jej mąż i dzieci mogą powiedzieć.

Stowarzyszenie Przyjaciół Tarnogóry zawdzięcza jej sprawne przygotowanie i złożenie pierwszego wniosku o dopłaty z Agencji Rynku Rolnego, z tytułu dzierżawy gruntów z Gminy Nowa Sarzyna, oraz coś nie do przecenienia – uśmiech, który wszystkich nas urzekał i ujmował.

Spoczywaj w pokoju.

Edward Kak

Trzy jesienie…


Nie jestem wrażliwa na lata umizgi,
zima też bez zagadek na ogół,

Lecz opętana innym zjawiskiem

wypatrzyłam – trzy jesienie co roku.

..oOo..

Ta pierwsza – świąteczna, gdy koniec i kwita
z porządkami wczorajszego lata,
i liście fruwają jak strzępy zeszytów,
a dymek zanosi słodkawym błękitem.
jak mokro, jak pstro, ile światła.

..oOo..

Już pierwsze do tańca zbiegają się brzózki
w przejrzystym stroiku na barkach,
strząsają pośpiesznie ulotne swe łezki
na sąsiadkę, ot tak, przez parkan.

..oOo..

Lecz bywa to ledwie zadatek splendoru,
liczone minuty – i oto
mknie druga – posępna, jak lekcja pokory,
z nieodwracalnością nalotu.

..oOo..

I wszyscy od razu i bledsi, i starsi,
zdewastowany szyk letni,
a trąb złocistych marsz coraz dalszy
w zapachu odlata, w mgłach rzednie…

..oOo..

W tych woniach stygnących, w kotarach tumanu
twarda jakaś czai się wieść.
wiatr szarpnął, odsłonił – i stało się samo,
że wszyscy pojęli: to kończy się dramat,
to nie trzecia jesień, to śmierć.

/Anna Achmatowa/