mrsmolaPartyzanci

Już się dopala ogień biwaków
a nad lasem unosi się mgła;
z partyzantów ni śladu, ni znaku,
tylko trąbka w oddali gdzieś gra.

Tam za lasem, gdzieś bardzo daleko,
jęk szrapneli unosi się wzwyż,
za urwiskiem tam kryje się rzeka,
a za rzeką mogiła i krzyż.

Pod tym krzyżem, pod drzewem cisowym
śpią żołnierskim ostatnim swym snem.
Walcząc o Polskę być warto żołnierzem,
by snem spocząć, podobnym jak ten.

Chciałbym ujrzeć, padając w ataku,
Polskę wolną i czystą jak łza.
Z partyzantów ni śladu, ni znaku,
tylko trąbka w oddali gdzieś gra.

Polski Naród dziś walczy o wolność,
okupanta usuwa z swych ziem;
my, Polacy, spoczniemy przy kresie,
wrogów naszych zetrzemy na proch.

Duch nas wiedzie hen, w górę, daleko,
do zwycięstwa śpieszymy, by znów
Polski Orzeł wzbił się wysoko,
Polski Naród był wolny i zdrów!


 Z głębokim żalem zawiadamiamy, że wczoraj 1.07.2014 r. na wieczną wartę odszedł Bronisław Smoła „Cygan”. Urodzony w Tarnogórze, członek ZMW RP „Wici” w pow. niżańskim, podczas okupacji łącznik, kolporter prasy BCh, zca dcy OS BCh. Pokój Jego duszy.

Piotr Zbój Kak

Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „

  1. Jennifer Elkin mówi:

    Pożegnanie dzielny żołnierz. To był zaszczyt poznać.

  2. Kak Edward mówi:

    Odszedł prawdziwy żołnierz który walczył o Polskę w oddziale specjalnym Batalionów Chłopskich, był prawdziwym człowiekiem który o minionej wojnie opowiadał jako o koszmarze gdzie człowiek nie był pewny następnego dnia, mówił o strachu i bohaterstwie- prawdziwie i …. niestety już Go nie usłyszymy… ale nie do końca, bo można jeszcze „kliknąć” na film na naszej stronie i jeszcze raz oglądnąć wspomnienia Bronisława Smoły „Cygana”-co będzie swego rodzaju podziękowaniem za to co zrobił dla Polski!.
    Po zakończeniu II Wojny światowej Bronisław Smoła jak wielu musiał opuścić rodzinne strony i tak „znalazł” drugą Tarnogórę na Mazurach-ale zawsze wracał do tej pierwszej która dla niego była najważniejsza. Dziękujemy Panie Bronisławie!.
    Edward Kak Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Tarnogóry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*