Archiwa kwiecień 2015

Popioły wojny 1914-1915 cz.2

„…Cysorz to ma klawe życie…”

fj1

Franciszek Józef – cesarz Austro-Węgier

Andrzej Waligórski „Cysorz” (fragment)

-oOo-

…Cysorz to ma klawe życie
Oraz wyżywienie klawe!
Przede wszystkim już o świcie
Dają mu do łóżka kawę,
A do kawy jajecznicę,
A jak już podeżre zdrowo,
To przynoszą mu w lektyce
Bardzo fajną cysorzową.
Słychać bębny i fanfary,
Prezentują broń ułani:
– Posuń no się trochę, stary!
Mówi Najjaśniejsza Pani…


Franciszek Józef liczył sobie 5 lat w chwili, gdy umierał jego dziadek, cesarz Franciszek I. Niemniej postać tego suchego, beznamiętnego starca musiała i bezpośrednio, i poprzez tradycję rodzinną oraz dworską podziałać na wnuka. Powtórzą się u tych dwóch ludzi niemal w identycznej postaci cechy obowiązkowości, pedanterii i biurokratycznego traktowania funkcji monarszych, przy tym obydwaj nie zawsze umieli oddzielać rzeczy drobnych od ważnych. Od dzieciństwa Franciszek Józef wychowywany był na przyszłego cesarza.

Czytaj więcej

Popioły wojny 1914-1915 cz.1

„TRZEJ KUZYNI”

I. Cesarz Wilhelm II „Wiluś”

kaiser-wilhelm-ii-7Cesarz Niemiec Wilhelm II (1859 – 1941) był pierworodnym synem Cesarza Fryderyka III i księżniczki brytyjskiej Wiktorii, która była najstarszą córką królowej Wielkiej Brytanii o takim samym imieniu. Wilhelm, Wiktor, Albert – takie imiona na chrzcie otrzymał późniejszy Cesarz, przyszedł na świat 27 stycznia 1859 r. Dzięki babce, Cesarzowej Auguście, małżonce Cesarza Wilhelma i wnuczce Cara Rosji Pawła I, płynęła w nim także krew rosyjskiej dynastii Romanowów. Tak więc był potomkiem trzech wielkich, europejskich dynastii. Poród był ciężki, noworodek nie dawał oznak życia, dlatego lekarze zajęli się przede wszystkim ratowaniem jego dziewiętnastoletniej matki. Trzy dni po narodzinach stwierdzono u następcy tronu zwichnięcie stawu łokciowego lewej ręki. Jego lewa ręka była wyraźnie krótsza, a dłoń zniekształcona. Przyszły Cesarz do końca życia miał pozostać kaleką. Jak wiadomo fakt kalectwa może ujemnie wpływać na zdrowie psychiczne człowieka. Można tylko przypuszczać, że mógł on być przyczyną wielu dziwnych zachowań Wilhelma – warto wspomnieć charakterystyczną skłonność Cesarza do zmiany nastrojów.Uwielbiał armię i to do niej, a nie do narodu, zwrócił się ze swą pierwszą proklamacją po objęciu tronu. Kochał defilady i mundury, potrafił zmieniać je nawet kilka razy dziennie. Nie uznawał sprzeciwu i bywał kapryśny, w obcowaniu z innymi był człowiekiem kanciastym i zadufanym w sobie. Śmiało możemy powiedzieć, że nigdy nie wyzbył się tych wad.

Czytaj więcej

Popioły wojny 1914-15

Witajcie.

ww1Z okazji setnej rocznicy obrócenia w perzynę Tarnogóry podczas zmagań pierwszej z wojen światowych, chciałbym zachęcić Was do lektury cyklu artykułów, które nazwałem „Popioły wojny 1914-1915”. Chciałem w ten sposób odsłonić przykurzone już trochę kulisy wybuchu tej strasznej rzezi, a potem odnieś się do Galicji i Tarnogóry. Mamy tutaj do rozważenia dwa wypadki, z których pierwszy miał miejsce w październiku 1914 roku, podczas tzw. operacji „San-Wisła”, gdzie zniszczono ponad 130 zagród, a drugi już w 1915 roku, podczas kontrofensywy, będącej następstwem bitwy gorlickiej, która to jak walec przetoczyła się przez Tarnogórę, dokończając dzieła zniszczenia. Można by powiedzieć, niewłaściwy czas i niewłaściwe miejsce, Tarnogóra tak jak inne okoliczne miejscowości (Kopki, Rudnik, Łętownia) stanęła pomiędzy dwiema potęgami – efekt mógł być tylko jeden.

Najpierw więc o życiu elit, o ludziach, którzy doprowadzili do katastrofy, potem osobno o naszym „cysorzu” Franciszku Józefie, trochę o Galicji, parę słów o głównych bohaterach czyli armiach, które stanęły naprzeciwko siebie, a wreszcie o wielkiej wojnie w małej wsi Tarnogóra.

Piotr Kak